partnerzy projektu

  • Projekt jeszcze nie ma partnerów

Daj się Rafałowi uksiążkowić to projekt, dzięki któremu chcielibyśmy umożliwić wydanie powieści "Czerwień Humeru" w formie najnowocześniejszego ebooka: z przypisami w formie interaktywnej, dynamicznami ilustracjami oddającymi klimat świata przedstawionego i wieloma graficznymi rozwiązaniami, które czynią lekturę powieści naprawdę niezwykłą.


Czym jest "Czerwień Humeru"?

Chociaż jest to książka idealna dla każdego amatora fantastyki, przypadnie do gustu także wielbicielom militariów z minionych epok, intryg politycznych i różnorodnych przygód.


W prosty, choć niekiedy brutalny sposób, przedstawia dylematy moralne postaci, ich losy i przemiany. Nie brakuje także emocjonujących pojedynków na miecze, epickich bitew i miotanych przez czarodziei kul ognia.

Ta powieść potrafi wciągnąć i i wzruszyć. Budować emocje w oczekiwaniu na rozwój wydarzeń i utrzymywać napięcie aż do finału. Jednak "Czerwień Humeru" daje przede wszystkim, rzadką w dzisiejszym świecie, możliwość wyluzowania się.

P.S. Najlepiej czyta się rano z filiżanką czarnej kawy albo wieczorem z zimnym piwem w ręku. ;)


Uksiążkawiamy Rafa Sawickiego

Autor powieści jest z wykształcenia socjologiem, z zawodu menedżerem i trenerem rozwoju osobistego. Społecznie pracuje jako Prezes Fundacji Kreatywności i Innowacyjności w Działaniu. Prywatnie interesuje się historią starożytną, tematyką przywództwa, boksem, a od niedawna - historyczną szermierką średniowiecznym mieczem długim. Wyżej wymienione sporty woli uprawiać osobiście niż oglądać w telewizji. ;)


Optymistyczny, przyjazny i inspirujący. Uwielbia tworzyć, a także łączyć sprawdzone koncepcje tak, żeby wyszło ciekawie. Uważa, że pisanie książki jest trochę jak przeprowadzanie kampanii wojskowej. Ostateczny sukces zależy w równej mierze od planowania, co od ciężkiej pracy na "linii frontu".


Fundacja "Przecinek" i Rafał Sawicki, czyli projektowy team

Projekt uksiążkowiania realizujemy w duecie: Fundacja "Przecinek" i autor powieści "Rafał Sawicki. W Fundacji „Przecinek” pomagamy autorom znaleźć finanse na publikację ich książek, a potem służymy radą na każdym etapie prac wydawniczych. Zatrudniamy sztab osób, które dzięki kompetencjom, skrupulatności i nieograniczonej kreatywności czynią książki przedmiotami niezwykłymi. Jednocześnie dbamy o przygotowanie tekstu na najwyższym poziomie edytorskim, bo wiemy, że niechlujność wydań to jedna z bolączek polskiej literatury.


Projekt "Czerwień Humeru" dotyczy przygotowania ebooka na najwyższym poziomie technologicznego zaawansowania. Pieniądze ze zbiórki pozwolą nam na pokrycie kosztów:

  1. redakcji i korekty tekstu,
  2. opracowania graficznego i typograficznego,
  3. przygotowania ebooka (zbudowania aplikacji),
  4. dystrybucję książki (tj. umieszczenia jej na serwerze).

Jesteśmy niezwykle wdzięczni za każdą pomoc, dlatego nawet wpłacających niewielkie kwoty postanowiliśmy uhonorować gadżetami i prezentami. Wierzymy, że wśród Wspierających Kulturę znajdą się zapaleni czytelnicy, którzy - tak jak my - zechcą pomóc Rafałowi w uksiążkowianiu. :) ;)

 

0 komentarzy

patroni projektu

  • MiTo art.café.books MiTo art.café.books

    Z wielką przyjemnością zachęcam do wsparcia projektu wydania powieści "Czerwień Humeru" Piotr Seweryn Rosół, MiTo

Aktualizacje

  • DZIĘKUJEMY!

    W piątek trzynastego zakończyła się sukcesem nasza zbiórka! :) Pięknie dziękujemy za okazane nam wsparcie. Jesteśmy ogromnie wdzięczni. Już niebawem prześlemy do Was wszystkich podziękowania i prezenty. Zacieramy ręcę i zabieramy się do pracy! :) <3

  • Fantastyka nowej przygody?

    Ostatnimi czasy w telewizji rośnie popularność tzw. kina nowej przygody. To powrót do klasyki klimatu filmów, takich jak „Indiana Jones” czy „Goonies”. Coraz liczniejsze produkcje, ze świetnym „Stranger Things” na czele, czerpią pełnymi garściami z historii przepełnionych epizodycznymi wątkami fabularnymi, walką z wrogiem, niepokonanymi i wyidealizowanymi bohaterami, ale też misjami ratowania świata przed wielkim niebezpieczeństwem. A co z książkami? Widzicie, jestem wielkim fanem fantastyki, i czytając „Czerwień Humeru”, pomyślałem, że mam do czynienia z protoplastą nowego gatunku – fantastyki nowej przygody.

     

    „Czerwień…” to książka fabularnie zbliżona chyba najbardziej do „Achai” Andrzeja Ziemiańskiego. Oto mamy świat kilku krain, państw-miast i jednego imperium, siejącego postrach wśród swoich sąsiadów. W pewnym momencie jedno z przybocznych miast-państw zaczyna knuć intrygę mającą zakończyć przewagę militarną imperium i wyzwolić się z opresyjnych danin składanych protektorom, licząc jednocześnie na wzbudzenie w sąsiadach ducha niepodległościowego i wyrwanie się spod panowania politycznego gigatna. A cała ta historia opowiedziana jest z perspektywy zwykłych, albo i niezwykłych żołnierzy. Jeśli czytaliście „Achaję”, to na pewno zauważyliście już podobieństwo. Czy jest to zatem książka skierowana głównie do fanów twórczości Ziemiańskiego, a przez resztę traktowana niczym trochę lepszy fanfik? Niekoniecznie. Różnica między tymi powieściami, a zarazem najważniejsza cecha charakteryzująca „Humer”, to właśnie jego nawiązanie do narracyjnej formuły kina nowej przygody.
    Mamy wyrazistego bohatera – żołnierza, który niczym legendarny heros obdarzony został nieskazitelnymi cechami, takimi jak: siła, zręczność, spryt, męskość i zadziorny charakter, a przede wszystkim – prawość. Autor tak bardzo chce pokazać nam, że protagonista jest chodzącym ideałem, iż czyni go wyznawcą ideologii-religii o nazwie Droga Prawena! U boku celowo sztampowego herosa powinna pojawić się wybranka jego serca. W „Czerwieni Humeru” tak się właśnie dzieje. Istotne jednak, że owa wybranka przechodzi w powieści przemianę od silnej i pewnej siebie kobiety do uległej i słabej emocjonalnie niewiasty w opałach. Jakby przez obecność zakochanego w niej idealnego mężczyzny poczuła bezsilność i bezsens swojego istnienia.
    Przygody tej dwójki, epizodyczne, ale prowadzące do głównego wątku politycznego oparte są na coraz to większych wyzwaniach i groźniejszych przeciwnościach losu. Jednak mimo widma wojny i z pozoru niepewnej przyszłości bohaterów, czujemy że się im uda i… cieszymy się z tego. Tak samo jak cieszymy się z każdego idealnego zagrania Indiany Jonesa.
    I to jest coś, co osobiście traktuję jak największą naukę wyciągniętą z czytania tej lektury. Okazuje się, że czasem nie potrzeba zawiłych osobowości, czy skomplikowanych relacji, żeby móc cieszyć się książką. Powiem nawet więcej – w erze „Gry o Tron” i jej podobnych klonów, które silą się na zaskakiwanie czytelnika nagłym uśmiercaniem postaci albo pozornie nieoczekiwanymi twistami, taka historia z nieskalanym bohaterem, który niczym Conan przedziera się przez kolejne zastępy wroga (nawiązanie do Conana też nieprzypadkowe, bo główny bohater „Czerwieni Humeru” jest barbarzyńcą) była dla mnie miłym wytchnieniem i po prostu dobrą rozrywką.
    Ujmując to jeszcze inaczej, można by powiedzieć, że jak kino nowej przygody stawiało na prostą, nawet nieco infantylną opowieść o poszukiwaczu przygód, tak i „Czerwień…”. Daje relaks płynący z lektury i wywołuje uśmiech na twarzy zawsze, ilekroć czytamy o kolejnych walkach, czarach i kończynach ucinanych w chwale bohaterstwa. Marzenie każdego chłopaka z dzieciństwa.
    Natomiast, oprócz samej historii istnieje też jeszcze jeden aspekt książki, o którym nie da się nie wspomnieć. Jest to prawdziwa gratka i najmocniejsza część powieści, czyli jej wydanie elektroniczne. I to tutaj dzieje się prawdziwa magia fantastyki. Przedmioty i artefakty, na przykład niemal niezniszczalne zbroje elit rycerskich, są zilustrowane interaktywnym obrazkiem, tłumaczącym nam gdzie i jaki element się znajduje. Uzbrojenie, mapy, przedstawienie taktyki walk i wiele innych składowych ukazano za pomocą niesamowitych dodatków, które ubogacają świat Humeru. Dla mnie, jako fana nowych technologii, taka książka w wersji 2.0 jest czymś naprawdę niesamowitym.
    „Czerwień Humeru” to zatem pozycja dla lubiących niewymagającą rozrywkę i rozwałkę. Męstwo, prawość i bohaterstwo, które może i nie jest zbyt wyszukane, ale jakże nieczęste w dzisiejszej przeintelektualizowanej fantastyce. Polecam dla każdego fana nowej przygody, a jeśli dodatkowo, tak jak ja, lubicie wszelakie gadżety i aplikacje wykorzystujące technologię i pozwalające na interakcję z tekstem, to wręcz nakazuję sięgnąć po „Czerwień Humeru”, bo jej wersja elektroniczna to będzie dla Was MUST HAVE!


    recenzja powieści „Czerwień Humeru”
    Grzegorz Olifirowicz

     

  • Z wnętrza "Czerwieni Humeru"

    Czasami z opisywaniem powieści jest jak z relacjonowaniem smaku potraw: można, ale nic nie zastąpi osobistego doświadczenia. Cóż więc lepiej mogłoby przekonać o wartości „Czerwieni Humeru” niż fragment fabuły? Naszym zdaniem nic. Może poza fragmentem zilustrowanym dynamicznym obrazem. Sami nie możemy się doczekać takiej wizualizacji, ale jej powstanie leży w Waszych rękach. Żeby zaostrzyć apetyty przed lekturą powieści, przedstawiamy krótki fragment. :)

    "— Mówiłem ci, głupcze, że to się nie może udać.
    — Zamknij się — odpowiedział z nienawiścią mężczyzna i kontynuował.
    Wokół niego latały roje komarów. Robiły jednakowe ósemki w odległości około pół metra. Przeraźliwie chudy człowiek wykonał serie dziwnych gestów. Wszystkie padły.
    — Widzisz, znowu nic. Tylko rosną paznokcie i włosy!
    — Potrzebuję bardziej świeżego ciała, wtedy się powiedzie! Jestem już tak blisko.

    Na stole, przy którym stał mężczyzna leżały gnijące zwłoki jakiegoś człowieka. Trudne do rozpoznania wydzielały niemożliwy do zniesienia smród. W widoczny sposób, zaczęły się zmieniać. Mag nie mógł jednak kontynuować zabiegu. W pośpiechu opuścił chatkę. […]

    Okropne wspomnienie wróciło ze zdwojoną siłą. Czarodziej pamiętał wszystko bardzo wyraźnie. Znowu poczuł te emocje. Rozpacz, strach i okrutna determinacja. Był młodym senatorem, kiedy to się stało. Przeznaczona mu Tifa zachorowała na pustynną gorączkę i odeszła. Wtedy w pełni zwrócił się ku zakazanej manipulacji, którą od najmłodszych lat zgłębiał i praktykował w sekrecie. Zamknął jej ciało w mieszkaniu i codziennie próbował założyć odpowiednią kotwicę. Przekroczył ostateczne tabu, próbując ją wskrzesić. Przy pomocy magii utrzymywał warunki, które pozwalały mu zakonserwować ciało. Ale ludzie w okolicy zaczęli chorować, a z jego domu wyraźnie wiało chłodem, co w tym klimacie było czymś nienormalnym. Władze miasta szybko zrozumiały, co się dzieje. Jednak zanim strażnicy sforsowali drzwi sprawił, że jego ukochana ożyła. Początkowej radości ustąpiło rozczarowanie, kiedy okazało się, że Tifa była tylko cielesną kukłą, pozbawioną świadomości. Kiedy przerażeni strażnicy wyciągali go z mieszkania, widział jeszcze jej martwe, patrzące przed siebie oczy. Raptownie urosły jej włosy i paznokcie. Siedziała z lekko uchylonymi ustami. Nie była już człowiekiem."

Pokaż więcej

Pytania i odpowiedzi

  • "Czerwień Humeru" jako ebook?

    Tak, zdecydowaliśmy, że powieść ukaże się w wersji elektronicznej, chcąc oddać za pomocą formy niezwykły dynamizm treści. Interaktywne elementy, ilustracje, mapa dołączona do tekstu - mamy nadzieję, że wszystko to ułatwi i uprzyjemni Ci lekturę, a możliwość czytania na różnych urządzaniach sprawi, że nie rozstaniesz się z powieścią aż do ostatniej strony. :)

  • Czy będzie wersja papierowa?

    Tradycyjną wersję książki pomyśleliśmy jako edycję koneserską: z twardą oprawą, wyklejką w formie mapy i kolorowymi ilustracjami w środku. Takie wydanie jest jednak sporym wydatkiem, dlatego uzależniamy je od sukcesu ebooka. Z największą ochotą przygotujemy papierową książkę, czekamy tylko na sygnał z Waszej strony.

  • Gdzie można kupić "Czerwień"?

    Jeśli tylko zbiórka zakończy się sukcesem, wyślemy do Ciebie prezent w postaci ebooka (lub ebooka i dodatkowego prezentu). Dla wszystkich, którzy nie wzięli udziału w zbiórce, a chcieliby otrzymać powieść, mamy dobrą wiadomość. :) Regularna sprzedaż będzie się odbywała za pośrednictwem strony internetowej Fundacji Przecinek, czyli pod adresem www.przecinek.org. Każdy sprzedany w ten sposób ebook stanie się cegiełką umożliwiającą dalsze funkcjonowanie Przecinka, a więc powstanie kolejnych książek!

  • Kiedy otrzymam prezent?

    Tuż po zakończeniu zbiórki prześlemy wszystkim wspierającym indywidualne podziękowania. W wiadomości zwrotnej poprosimy również o podanie adresu, na który prześlemy prezent (oczywiście, jeśli wybrany przez Ciebie prezent ma formę materialną :) ). Dołożymy wszelkich starań, żeby podarki dotarły w ręce ofiarodawców nie później niż na 60 dni od zakończenia zbiórki.

  • A jeśli kwota przewyższy 100%?

    No cóż... Jeśli uda nam się zebrać potrzebną kwotę przed końcem, nadal możliwe będą wpłaty. To dla nas możliwość dodatkowej inwestycji w realizację projektu. Już zacieramy ręce na myśl o wszystkich pomysłach, jakie moglibyśmy dzięki tym pieniądzom urzeczywistnić. Może jakiś dodatek do ebooka....? Wszystko w Twoich rękach!

zgłoś nadużycie

Dołącz do dyskusji