partnerzy projektu

  • Projekt jeszcze nie ma partnerów

Celem niniejszego projektu jest wydanie w formie książki monografii Jacka Jakubca traktującej o Dworze "Czarne" w Jeleniej Górze. 

 

Dwór „Czarne”.

Dokładniej: Dwór na osiedlu „Czarne” w Jeleniej Górze. Zabytek architektury śląskiej z epoki wczesnego renesansu. Szlachecka siedziba, niemieckiego kręgu kulturowego. Na polskim dziś Dolnym Śląsku jest nieliczna już grupa takich „śląskich dworów”… A to jej cenny, bo stosunkowo dobrze zachowany, reprezentant.

Ten przypadek jest szczególny. Na poświęcenie mu odrębnej książki zasługuje z co najmniej dwóch powodów.

Przede wszystkim – to zabytek o wiele większej rangi, niż jeszcze niedawno uważano. Niedawno czyli wtedy, gdy na początku lat 80-tych ówcześni PGR-owscy włodarze, dopuściwszy uprzednio do totalnej rujnacji proponowali skreślenie Dworu z listy zabytków i… rozbiórkę. Lata następne wykazały niezbicie, bo potwierdzają to kolejne badania, że Dwór „Czarne” w swojej najciekawszej, XVI-wiecznej fazie powstawania, był dziełem naprawdę znakomitych muratorów, wybitnych rzemieślników i artystów. A to dobitnie świadczy także o klasie światłego inwestora, jakim był Kasper „Schoff zwany Gotsche”. Bo to niewątpliwie jego wizję tu, w dolinie Pijawnika we wsi Schwarzach, zaczęli w 1559 roku urzeczywistniać śląscy mistrzowie różnych fachów. To była, jakbyśmy dziś powiedzieli, rzemieślnicza pierwsza liga, ściągnięta na ten plac budowy zapewne także z daleka, przez Kaspra ze znanego śląskiego rodu Schaffgotschów. Choć materialne świadectwa ich pracy i ich klasy zachowały się tylko częściowo, to jest już dostatecznie dużo przesłanek, by Dwór „Czarne” zaliczyć do najcenniejszych zabytków architektury na Dolnym Śląsku. Mimo że mówimy o zabytku z epoki renesansu, to wiemy już ponad wszelką wątpliwość, że początki tej budowli cofają nas do średniowiecza. Może nawet o trzy stulecia w stosunku do 1559 roku, który ów Kasper w swym przekazie dla potomnych wymienia na inskrypcji fundacyjnej, głosząc …ten dom budować zacząłem. Zważywszy jak udany był efekt jego inwestorskiego działania, wybaczmy mu tę nieścisłość. Ale prawda jest taka, że zaczął on nie tyle budować co rozbudowywać obronną, kamienną budowlę, jaka tu już od dawna istniała. Dotychczasowe badania wykazują, że w dziejach Dworu „Czarne” można wskazać 9 różnych faz jego budowy i kolejnych przekształceń. O tym, co już wiemy o tym fascynującym miejscu, a co nadal stanowi godne rozpoznania niejasności – będzie mowa w mojej książce.

Jest i drugi, dodajmy od razu - bardzo specjalny - powód, który sprawił, że ta książka powstaje. Z tym, co jest główną treścią tego tomiku, a więc z prezentacją pewnego zabytku, ma on niewiele wspólnego. A przecież - myślę że nie tylko dla jego autora - jest ważny ! To szczególny wątek z historii Dworu „Czarne”. Chodzi o jego dzieje najnowsze. Według danych urzędu konserwatorskiego dla byłego województwa jeleniogórskiego, w okresie powojennym skreśleniu z rejestru zabytków oraz fizycznemu unicestwieniu uległy 22 zabytkowe rezydencje: pałace, zamki, dwory… Bynajmniej nie w wyniku działań wojennych, bo te – w ich najgorszym, niszczycielskim wymiarze - te ziemie szczęśliwie ominęły. Taki był los dziedzictwa przeszłości, taki stosunek do tego co „poniemieckie”, takie polityczne, kulturowe i mentalnościowe realia powojennych dziesięcioleci na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Naprawdę niewiele brakowało, aby Dwór „Czarne” stał się kolejną, dwudziestą trzecią, pozycją na tej ponurej liście trwałych ubytków. Wysiłki na rzecz jego uratowania pewnie i w tym przypadku spełzłyby na niczym, gdyby nie to co Polsce przyniósł krótki, bo tylko 16-miesięczny „karnawał pierwszej SOLIDARNOŚCI”. Jeśli ktoś określenia tego używa z ironią, to jego sprawa. Zdradza ubóstwo ducha i brak wiedzy, czym naprawdę był ten wyjątkowy czas. Czas niebywałego wzrostu poczucia obywatelskości, wiary w sens działania we wspólnocie i na rzecz dobra wspólnego. Dla tej narracji datą kluczową był 3 czerwca 1981 r. To wtedy, w opuszczonej, zdewastowanej i rozkradanej ruinie – dodajmy: w centrum nieźle prosperującego pegeeru – pojawiła się grupka jeleniogórskich ekologów, poszukujących bazy dla swojej, coraz dynamiczniej rozwijanej wówczas aktywności. Ekologiczny kanon „myśl globalnie – działaj lokalnie” zadziałał. To co zobaczyli, uznali za wyzwanie dla siebie. Obywatelska kampania na rzecz ratowania Dworu, opóźniona przez stan wojenny, zakończyła się pełnym sukcesem. Jak to było możliwe i jak ten proces przebiegał opowiem na stronach tej książki. Potem, wraz z przełomem końca lat 80-tych, odżyła idea utworzenia tu centrum kultury ekologicznej. Zyskała wielu sojuszników, stając się kanwą licznych kontaktów i różnych form aktywności, też w wymiarze międzynarodowym. Uznanie europejskich partnerów budził wyróżnik jeleniogórskiej inicjatywy (nie dla wszystkich oczywisty), iż ekologia oznacza troskę nie tylko o środowisko naturalne. Również kulturowe. W tym krajobraz z cennym dziedzictwem przeszłości i konserwacją zabytków włącznie… Dorobek 25-letniej już działalności związanej z Dworem „Czarne” jest duży. A jednak choć uratowany renesansowy Dwór jest już w 60 % zrewaloryzowany, nie oznacza to pełnego sukcesu. Szereg zamierzeń nadal czeka na wdrożenie, nie udało się uniknąć niepowodzeń… No i to, o czym jeleniogórzanie wiedzą: czy musiało dojść aż do takich zawirowań, jakie przyniosły minione dwa lata? Bo ironią losu jest to, iż cenny zabytek, uratowany od zagłady w wyniku skutecznej kampanii obywatelskiej, ponownie wymaga obrony społeczeństwa przed działaniami przekreślającymi sens tego, co za sprawą pamiętnej wizyty w ruinie stało się początkiem nowego etapu w dziejach zabytkowego Dworu „Czarne”.

* * *
Dwór „Czarne” z wielu powodów zasługuje na uwagę. Także dlatego, że ciągle jest możliwe, iż najciekawszy etap swoich dziejów, zabytek ten ma dopiero przed sobą. I może się okazać, że nie nastąpi to kiedyś tam, w jakiejś odległej przyszłości.

Jacek Jakubiec o sobie

Byłem ministrantem, harcerzem, żeglarzem, modelarzem lotniczym, lekkoatletą, asystentem na Politechnice Wrocławskiej, po Marcu '68 także więźniem komuny.

W 1971 r. życiowe wybory związały mnie z Jelenią Górą. Byłem głównym projektantem jej planu ogólnego. Ówczesna ekologiczna degradacja tych ziem, była impulsem do udziału w obywatelskim ruchu ekologicznym. Odbyłem roczny staż urbanistyczny w Hanowerze, potem studialny pobyt w Meksyku. Od 1977 roku jestem kustoszem Dworu "Czarne". Poza jego uratowaniem od zagłady, mój życiowy dorobek to: rekord Dolnego Śląska juniorów w dysku, kilkanaście nagród i wyróżnień w konkursach urbanistycznych, współorganizowanie Euroregionu Nysa, pierwszej transgranicznej wspólnoty na obszarze byłego bloku wschodniego. Cenię sobie tytuł Człowieka Roku '2006 uzyskany w plebiscycie "Nowin Jeleniogórskich".

Marzy mi się współczesna odmiana pozytywizmu.

Jestem żonaty, mam czwórkę dorosłej dziatwy i piątkę wnucząt.

Monografia - szczegóły techniczne

- oprawa twada, introligatorska, blok szyty nićmi, grzbiet półokrągły

- okładka kolorowa, foliowana na matowo lub błysk

- wyklejki białe, niezadrukowane

- szacunkowy nakłady: około 500 szt.

- całość na kredzie matowej 135g

- format A4 (210x297 mm), objętość 192 strony, z tego 64 strony kolorowe, reszta czarno-biała

0 komentarzy

patroni projektu

Aktualizacje

  • Autor nie dodał jeszcze żadnych aktualizacji

Pytania i odpowiedzi

zgłoś nadużycie

Dołącz do dyskusji